wsh.net.pl

Wyższa Szkoła Handlowa – studiuj razem z nami

Usunięcie ucznia ze szkoły – procedury i konsekwencje

Usunięcie ucznia ze szkoły podstawowej brzmi jak ostateczna kara i często wywołuje w rodzicach silne emocje. W praktyce prawo oświatowe mocno ogranicza takie działania, szczególnie w szkołach objętych obowiązkiem szkolnym. Warto więc przyjrzeć się nie tylko samym procedurom, ale też kontekstowi: co szkoła może, czego nie może, jakie są konsekwencje dla dziecka i rodziny oraz jakie są realne alternatywy.

Na czym faktycznie polega „usunięcie ucznia” w szkole podstawowej

W potocznym języku mówi się o „wyrzuceniu dziecka ze szkoły”. Z prawnego punktu widzenia w szkole podstawowej sprawa wygląda inaczej niż np. w liceum. Obowiązek szkolny jest bezwzględny – dziecko w wieku 7–15 lat musi mieć zapewnione miejsce w systemie edukacji. Szkoła nie może po prostu zakończyć edukacji ucznia.

Najważniejsze rozróżnienia:

  • w szkołach ponadpodstawowych statut często dopuszcza skreślenie z listy uczniów jako karę za ciężkie przewinienia,
  • w szkołach podstawowych usunięcie wprost ze szkoły jest mocno ograniczone – najczęściej mowa o przeniesieniu ucznia do innej szkoły, a nie o „pozbawieniu prawa do nauki”.

W praktyce więc, gdy pojawia się hasło „usunięcie ucznia ze szkoły podstawowej”, najczęściej chodzi o:

  • przeniesienie na wniosek dyrektora do innej szkoły za zgodą organu prowadzącego lub kuratora oświaty,
  • decyzje sądu rodzinnego, np. umieszczenie dziecka w młodzieżowym ośrodku wychowawczym albo innej placówce.

W szkole podstawowej „usunięcie” ucznia prawie nigdy nie oznacza końca edukacji, ale zmianę miejsca jej realizacji, zwykle z udziałem organów nadzoru i/lub sądu rodzinnego.

Dlaczego szkoła w ogóle rozważa usunięcie ucznia

Szkoła sięga po skrajne rozwiązania najczęściej wtedy, gdy inne środki wychowawcze i pomocowe zostały wyczerpane lub okazały się nieskuteczne. Sytuacje są różne, ale powtarzają się pewne wzorce.

Najczęstsze przyczyny konfliktów prowadzących do rozważań o usunięciu

Do najpoważniejszych powodów należą:

  • agresja fizyczna wobec rówieśników lub nauczycieli (pobicie, groźby, przemoc z użyciem niebezpiecznych przedmiotów),
  • poważne naruszenia prawa: kradzieże, znęcanie się, niszczenie mienia, rozprowadzanie substancji psychoaktywnych,
  • długotrwałe, rażące łamanie zasad szkoły, przy całkowitej nieskuteczności upomnień, rozmów, kontraktów wychowawczych,
  • permanentne uchylanie się od obowiązku szkolnego, często przy braku współpracy rodziców.

Niektóre szkoły próbują „rozwiązać problem” poprzez sugerowanie rodzicom zmiany szkoły – zanim w ogóle sięgną po formalne procedury. Z perspektywy rodziny takie „zachęty” bywają odczuwane jako presja czy wręcz nieformalny przymus.

Trzeba jednak zauważyć drugą stronę: szkoły, zwłaszcza przepełnione, często nie mają zasobów (psychologów, pedagogów specjalnych, asystentów), by poradzić sobie z dzieckiem o bardzo dużych potrzebach lub z zachowaniami zagrażającymi bezpieczeństwu innych. Gdy dochodzi do realnego zagrożenia, dyrektor staje przed trudnym wyborem: chronić pozostałych uczniów czy zostawić wszystko po staremu w imię „nieusuwalności” ucznia.

Rola rodziców i czynniki domowe

W wielu przypadkach źródłem eskalacji konfliktu nie jest samo zachowanie dziecka, ale brak współpracy między szkołą a domem. Gdy pojawiają się pierwsze trudności, szkoła zwykle sięga po:

  • rozmowy z rodzicami,
  • zalecenia kontaktu z poradnią psychologiczno-pedagogiczną,
  • propozycje zajęć specjalistycznych lub dostosowania wymagań.

Jeśli rodzice odrzucają wszystkie formy wsparcia, nie pojawiają się na spotkaniach, nie reagują na pisma, a zachowanie dziecka się nasila, szkoła ma ograniczone możliwości oddziaływania. Pojawia się wtedy argument, że w innej placówce, z innym zespołem specjalistów, dziecko ma szansę na lepszą pomoc – co z punktu widzenia rodziców może wyglądać jak próba „pozbycia się problemu”.

Procedury formalne: co szkoła może, a czego nie może zrobić

Usunięcie ucznia to jedno z najbardziej sformalizowanych działań w systemie oświaty. Zwykle angażuje dyrektora, radę pedagogiczną, organ prowadzący, kuratora oświaty, a czasem także sąd rodzinny.

Statut szkoły i rola dyrektora

Podstawowym dokumentem jest statut szkoły. To w nim zapisane są możliwe kary, tryb ich nakładania oraz organy uprawnione do podejmowania decyzji. W szkole podstawowej statut zazwyczaj:

  • nie przewiduje skreślenia z listy uczniów jako typowej kary (w związku z obowiązkiem szkolnym),
  • może przewidywać wnioskowanie o przeniesienie do innej szkoły w szczególnie uzasadnionych przypadkach.

Dyrektor nie może zadziałać „z dnia na dzień”. Konieczne jest udokumentowanie wcześniejszych działań: upomnień, rozmów, interwencji pedagoga, prób pomocy. W razie poważnych incydentów (np. pobicia) szkoła ma też obowiązek zawiadomić odpowiednie służby – policję, sąd rodzinny, kuratora sądowego.

W praktyce formalna ścieżka wygląda zwykle tak:

  1. systematyczna dokumentacja zdarzeń i reakcji szkoły,
  2. pisemne informacje i wezwania do rodziców,
  3. opinia rady pedagogicznej lub zespołu wychowawczego,
  4. wniosek dyrektora do organu prowadzącego lub kuratora oświaty o przeniesienie ucznia,
  5. ewentualnie równoległe postępowanie przed sądem rodzinnym.

Rodzice mają prawo do informacji, do wypowiedzenia się, do wglądu w dokumentację i do odwoływania się od decyzji, jeśli ma ona formę decyzji administracyjnej.

Jeżeli szkoła „informuje ustnie”, że uczeń ma odejść, bez pisemnych decyzji, uzasadnień i trybu odwoławczego, zwykle oznacza to wywieranie presji, a nie realizację formalnej procedury.

Konsekwencje usunięcia ucznia – edukacyjne, psychologiczne, prawne

Usunięcie lub przeniesienie ucznia nie kończy problemu, a jedynie przenosi go w inne miejsce. Warto przyjrzeć się, kto i jak te skutki odczuwa.

Dla dziecka: przerwanie ciągłości i poczucie odrzucenia

Z perspektywy ucznia sytuacja jest często bardzo trudna, nawet jeśli „obiektywnie” w innej szkole ma być mu lepiej. Zmiana szkoły w klasach IV–VIII oznacza:

  • utratę znanego środowiska rówieśniczego,
  • konieczność adaptacji do nowych wymagań, stylu pracy nauczycieli,
  • często „łatkę sprawiającego problemy”, która ciągnie się za dzieckiem do nowej szkoły.

Dla wielu uczniów jest to komunikat: „było tak źle, że trzeba było cię usunąć”. To może wzmacniać bunt, złość, poczucie niesprawiedliwości lub – przeciwnie – nasilać objawy wycofania i lęku. Szczególnie wrażliwe dzieci mogą reagować:

  • spadkiem motywacji do nauki („skoro i tak nikt mnie nie chce, po co się starać”),
  • objawami psychosomatycznymi (bóle brzucha, głowy przed szkołą),
  • unikanie chodzenia do nowej szkoły, wagary.

Nowa szkoła może oczywiście stać się szansą na „nowy start”, ale tylko wtedy, gdy:

  • przejście jest odpowiednio przygotowane,
  • nowy zespół zna nie tylko listę problemów, ale też mocne strony dziecka,
  • wprowadzane są konkretne formy wsparcia (zajęcia specjalistyczne, tutoring, asystent).

Dla rodziców: odpowiedzialność prawna i emocjonalne koszty

Z punktu widzenia rodziców konsekwencje są podwójne: formalne i emocjonalne. Formalnie, rodzice nadal ponoszą odpowiedzialność za realizację obowiązku szkolnego. Jeśli po przeniesieniu dziecko przestaje chodzić do szkoły, grożą:

  • wezwania z gminy,
  • postępowanie w sprawie uchylania się od obowiązku szkolnego,
  • możliwość nałożenia kar finansowych (grzywny).

Emocjonalnie rodzice często czują się stygmatyzowani („to ci, których dziecko wyrzucono”), zawstydzeni lub wściekli na szkołę. Zdarza się, że cała energia idzie w spór z placówką, zamiast w realne wsparcie dziecka. Napięcie w domu rośnie, co dodatkowo obciąża ucznia.

Z drugiej strony część rodziców odczuwa ulgę: „w końcu ktoś się tym zajął”, zwłaszcza jeśli nowa placówka ma wyraźnie lepsze warunki do pracy z trudnymi zachowaniami (np. mniejsze klasy, specjalistów). Wszystko zależy od tego, czy proces przenoszenia jest transparentny, partnerski i nastawiony na dobro dziecka, czy odbywa się w atmosferze konfliktu i obwiniania.

Czy usunięcie ucznia rozwiązuje problem? Analiza korzyści i ryzyk

Przeniesienie lub usunięcie ucznia to narzędzie o wysokim „koszcie” – dla wszystkich stron. Warto więc porównać potencjalne korzyści z ryzykami.

Możliwe korzyści:

  • zwiększenie bezpieczeństwa innych uczniów, jeśli zagrożenie było realne,
  • szansa na adekwatniejsze wsparcie w placówce specjalistycznej lub mniejszej szkole,
  • przerwanie destrukcyjnej dynamiki w danej klasie (np. konfliktów, które utrwalały trudne role).

Główne ryzyka:

  • „etykietowanie” dziecka jako problemowego i wzmacnianie jego negatywnej tożsamości,
  • brak faktycznego wsparcia w nowej szkole – jeśli jest to tylko zmiana adresu, a nie jakości pomocy,
  • przerwanie więzi rówieśniczych, które mogły być dla ucznia jedynym stabilnym elementem życia.

Usunięcie ucznia ma sens tylko wtedy, gdy jest ostatnim ogniwem łańcucha działań pomocowych, a nie pierwszym odruchem na trudne zachowanie.

Rekomendacje: co robić, zanim dojdzie do usunięcia ucznia

Wiele dramatycznych sytuacji można złagodzić lub im zapobiec, jeśli odpowiednio wcześnie zadziałają szkoła, rodzice i instytucje wspierające.

Po stronie szkoły:

  • konsekwentne, ale też elastyczne stosowanie środków wychowawczych – od rozmowy po kontrakt z uczniem,
  • wczesne kierowanie do poradni psychologiczno-pedagogicznej, a nie dopiero „na koniec”,
  • praca z całą klasą (np. mediacje, zajęcia integracyjne), a nie tylko „naprawianie jednego dziecka”,
  • dobra komunikacja: pisemne informacje, wyjaśnianie rodzicom przepisów, procedur i możliwych scenariuszy.

Po stronie rodziców:

  • traktowanie pierwszych sygnałów ze szkoły poważnie, a nie jako „czepianie się”,
  • korzystanie z pomocy specjalistów (poradnia, psycholog, psychiatra dziecięcy – jeśli jest taka potrzeba),
  • współpraca przy tworzeniu i realizacji planu pomocy dla dziecka (dostosowania, terapia, rutyna domowa),
  • sprawdzanie, co naprawdę dzieje się w szkole – rozmowy z dzieckiem, ale też krytyczne spojrzenie na jego wersję wydarzeń.

Po stronie systemu (organ prowadzący, kurator, sąd):

  • zapewnienie szkołom realnego dostępu do specjalistów, a nie tylko formalnych procedur,
  • unikanie sytuacji, w których przeniesienie jest „karą”, a nie elementem planu wsparcia,
  • stawianie na placówki, które łączą funkcję wychowawczą z terapeutyczną (MOW-y, MOS-y), zamiast czysto izolacyjnej.

Jeżeli usunięcie lub przeniesienie ucznia staje się realnym scenariuszem, sensowne bywa zatrzymanie się i zadanie kilku pytań:

  • jakie działania już podjęto i co konkretnie nie zadziałało,
  • czy nowa szkoła naprawdę ma lepsze warunki niż obecna,
  • jak dziecko rozumie całą sytuację i co można zrobić, by nie było to dla niego wyłącznie doświadczenie odrzucenia.

Perspektywa szkoły, rodziców i dziecka rzadko jest identyczna. Dopiero ich zestawienie pozwala zobaczyć, czy usunięcie ucznia jest koniecznym krokiem w stronę bezpieczeństwa i ochrony innych, czy raczej próbą szybkiego rozwiązania problemu, który wymaga głębszej pracy i lepszego wsparcia systemowego.

Warto przeczytać