Czy wiesz, że „Makbet” to najkrótsza z wielkich tragedii Szekspira, a jednocześnie jedna z najbardziej gęstych od wydarzeń i symboli? W ciągu kilku scen śledzi się drogę od lojalnego wodza do krwawego tyrana. Ta dynamika sprawia, że łatwo pogubić się w szczegółach fabuły. Poniższe streszczenie prowadzi krok po kroku przez kolejne akty, tak aby zrozumieć nie tylko „co się dzieje”, ale też dlaczego postaci podejmują takie, a nie inne decyzje. Taka perspektywa mocno ułatwia analizę lektury na lekcjach i przy pisaniu wypracowań.
Kontekst dramatu i główni bohaterowie
Akcja „Makbeta” rozgrywa się w średniowiecznej Szkocji. Na tronie zasiada król Dunkan, a o jego władzę walczą lojalni wodzowie z buntownikami i najeźdźcami. W takim świecie sukces w bitwie przekłada się wprost na zaszczyty i awanse.
Na pierwszy plan wysuwają się cztery postacie:
- Makbet – dzielny wódz królewski, na początku szanowany i lojalny, później staje się tyranem;
- Lady Makbet – jego żona, niezwykle ambitna, bezwzględna na starcie, później załamana poczuciem winy;
- Banko – przyjaciel Makbeta, również wódz, potraktowany przez los zupełnie inaczej mimo podobnego początku;
- Makduf – szkocki możnowładca, który jako jeden z nielicznych otwarcie sprzeciwia się Makbetowi.
W tle pojawiają się też trzy Czarownice, nazywane czasem „siostrami losu”, których przepowiednia staje się zapalnikiem całej katastrofy.
„Makbet” jest świetnym przykładem tragedii, w której bohater upada nie przez jeden fatalny błąd, ale przez ciąg kolejnych decyzji – każda z nich wydaje się „tylko małym krokiem”, a razem prowadzą do katastrofy.
Akt I – przepowiednia i pierwsza decyzja
Dramat zaczyna się od sceny z trzema Czarownicami, które zapowiadają, że niedługo spotkają Makbeta. Już tutaj klimat jest mroczny: zderzenie wojny, burzy i magii buduje napięcie, zanim bohaterowie w ogóle wejdą na scenę.
Makbet i Banko wracają zwycięsko z bitwy. W drodze natrafiają na Czarownice. Te witają Makbeta tytułami: thane Glamis (to już ma), thane Kawdoru (tego jeszcze nie wie) i wreszcie: „przyszły król”. Banko słyszy z kolei, że sam królem nie będzie, ale jego potomkowie – tak.
Niedługo potem przychodzi potwierdzenie części przepowiedni: Makbet rzeczywiście zostaje thanem Kawdoru. W jego głowie rodzi się myśl, że skoro dwie części proroctwa okazały się prawdą, może trzecia – o królu – też się spełni. W tym momencie ma jeszcze wątpliwości, czy powinien w ogóle w to ingerować.
W pałacu pada ważna decyzja polityczna: król Dunkan mianuje swojego syna Malcolma następcą tronu. Dla Makbeta to sygnał, że droga do władzy nie jest wcale prosta. W liście do żony opisuje spotkanie z Czarownicami i swoją nową godność. Lady Makbet odczytuje to jako zaproszenie do działania.
Kiedy król zapowiada wizytę w zamku Makbeta, Lady Makbet natychmiast planuje morderstwo. Uważa, że mąż jest „zbyt łagodny”, by sięgnąć po koronę, więc zamierza go wzmocnić, wywołać w nim determinację i zabić króla podczas jego snu.
Akt II – zbrodnia i pierwszy rozpad porządku
Drugi akt pokazuje już konsekwencje przyjęcia przez Makbeta logiki żony. Noc morderstwa jest pełna złych znaków: Banko ma niespokojne sny, Makbet widzi przed sobą krwawy sztylet, który zdaje się prowadzić go do komnaty króla. Można to czytać zarówno jako wizję nadprzyrodzoną, jak i wyraz rozchwiania psychicznego.
Makbet zabija Dunkana we śnie. Plan Lady Makbet zakłada, że wina spadnie na sługi: ich dłonie i sztylety zostają zbroczone krwią króla. Pierwsze pęknięcie w planie następuje jednak od razu – Makbet jest tak roztrzęsiony, że zapomina zostawić narzędzi zbrodni przy sługach, a żona musi dokończyć „techniczne” szczegóły morderstwa.
Nad ranem zostaje odkryte ciało Dunkana. Wybucha chaos, słudzy – upozorowani na winnych – zostają na miejscu zabici przez Makbeta, który udaje wybuch sprawiedliwego oburzenia. Synowie króla, Malcolm i Donalbain, w obawie przed kolejnymi zamachami uciekają: jeden do Anglii, drugi do Irlandii. To jeszcze bardziej obciąża ich w oczach możnowładców – wyglądają jak winni, którzy zbiegli z miejsca zbrodni.
Korona przechodzi ostatecznie na Makbeta. Formalnie wszystko wydaje się w porządku: król nie żyje, jego synowie „uciekli”, więc tron przejmuje najwierniejszy dotąd wódz. W rzeczywistości jednak porządek świata jest już złamany, a symboliczne skutki tej zmiany będą narastać w kolejnych aktach.
Akt III – tyrania Makbeta i bankiet z widmem
Od momentu koronacji Makbet coraz mniej przypomina bohaterskiego wodza, a coraz bardziej nieufnego tyrana. Bojąc się o swoją władzę, zaczyna szukać wrogów wszędzie – szczególnie niepokoi go proroctwo dotyczące potomków Banka.
Makbet zleca więc zabójstwo Banko i jego syna Fleance’a. Mordercy dopadają ich w drodze, Banko ginie, ale chłopcu udaje się uciec. To kluczowy moment: Makbet popełnia kolejną zbrodnię, ale nie potrafi już w pełni kontrolować sytuacji. Wątek Fleance’a pozostaje otwarty i stale przypomina o niedokończonej sprawie.
Podczas królewskiego bankietu Makbet dowiaduje się o śmierci Banka. W tej samej chwili na uczcie pojawia się widmo Banka, widziane tylko przez króla. Przerażony Makbet reaguje gwałtownie, mówi do pustego miejsca, co wywołuje konsternację gości. Lady Makbet próbuje ratować sytuację, tłumacząc jego zachowanie chorobą.
Po bankiecie Makbet jeszcze mocniej utwierdza się w przekonaniu, że musi oprzeć się na przemocy i przepowiedniach. Zamiast zatrzymać się i spróbować utrzymać władzę w miarę stabilnie, wybiera strategię ciągłego ataku. W tym celu postanawia ponownie odwiedzić Czarownice.
Akt IV – druga przepowiednia i przygotowania do zemsty
W czwartym akcie znów pojawiają się Czarownice, tym razem uzupełniając i komplikując wcześniejsze proroctwa. Pokazują Makbetowi trzy wizje: zakutą w zbroję głowę, zakrwawione dziecko i dziecko w koronie, trzymające drzewo. Każda z nich przekazuje zagadkową obietnicę bezpieczeństwa.
- Makbet ma uważać na Makdufa, niższego od niego rangą możnowładcę;
- „Żaden człowiek zrodzony z kobiety” nie zabije Makbeta;
- Dopóki las Birnam nie ruszy na jego zamek Dunsinane, nic mu nie grozi.
Makbet interpretuje to w prosty sposób: każdy człowiek rodzi się z kobiety, więc wydaje się być niemal niezwyciężony, a przecież lasy nie chodzą. Dostaje jednak też obraz długiego pochodu królów podobnych do Banka – to wizja przyszłości, w której linia Banka rzeczywiście obejmuje tron. Makbet odchodzi od Czarownic coraz bardziej zdesperowany, pragnąc kontrolować coś, czego do końca kontrolować się nie da.
W praktyce przekłada się to na kolejną brutalną decyzję: rozkazuje zabić rodzinę Makdufa. Sam Makduf w tym czasie przebywa w Anglii, gdzie wraz z Malcolmem i angielskim królem planuje obalenie tyrana. Wieść o wymordowaniu żony i dzieci tylko wzmacnia chęć zemsty i daje konfliktowi osobisty wymiar.
Akt IV pokazuje już pełne rozpędzenie spirali przemocy: Makbet zabija nie z konieczności politycznej, ale coraz częściej z czystej paranoi. Lady Makbet, dotąd motor działania, zaczyna znikać w tle, co zapowiada jej późniejsze załamanie.
Akt V – upadek Makbeta i finał tragedii
Ostatni akt to równoległe domknięcie wątków Makbeta i Lady Makbet. Królowa, wcześniej zimna i opanowana, wpada w chorobę psychiczną. Lunatykuje, obsesyjnie „zmywa” krew z rąk, wypowiadając słynne „Precz, przeklęta plamo!”. Poczucie winy, które długo wypierała, całkowicie ją niszczy.
W tym czasie siły Malcolma i Makdufa zbliżają się do zamku Dunsinane. Żołnierze, by się ukryć, ścinają gałęzie z lasu Birnam i niosą je przed sobą jako kamuflaż. W ten sposób symbolicznie „las rusza” na zamek – kolejne proroctwo spełnia się w sposób nieoczekiwany, ale bardzo logiczny.
Makbet dowiaduje się także o śmierci żony (prawdopodobnie samobójstwo). Jego reakcja jest chłodna i gorzka, pełna poczucia bezsensu. Mimo rosnącej przewagi wroga decyduje się walczyć do końca, nadal ufając słowom, że „żaden człowiek zrodzony z kobiety” go nie zabije.
Podczas finałowego starcia Makbet staje naprzeciw Makdufa. Wtedy słyszy coś, czego się nie spodziewał: Makduf zdradza, że został „wycięty z łona matki”, czyli urodził się przez zabieg przypominający cesarskie cięcie. Formalnie nie jest więc „zrodzony z kobiety” w tradycyjnym sensie. To kończy złudzenia Makbeta co do niezniszczalności i w bezpośredniej walce ginie z ręki Makdufa.
Makduf przynosi głowę Makbeta, Malcolm obejmuje tron Szkocji. Formalny porządek zostaje przywrócony, ale cena jest ogromna – kraj przeszedł przez serię zbrodni, zdrad i wojen wewnętrznych.
Najważniejsze motywy w „Makbecie” – jak streszczenie pomaga w analizie
Znajomość wydarzeń krok po kroku ułatwia zauważenie powracających motywów. Trzy z nich wracają w szkolnych zadaniach szczególnie często.
Motyw władzy i ambicji
„Makbet” to dość brutalne studium tego, co dzieje się, gdy ambicja wychodzi poza wszelkie granice. Na początku Makbet ma za sobą realne zasługi – jest dzielnym wodzem, nagradzanym przez króla. Jego awans na thanem Kawdoru nie jest przypadkowy ani niesprawiedliwy.
Przełom następuje w momencie, gdy ambicja przestaje opierać się na pracy i zasługach, a zaczyna na skrótach. Przepowiednia Czarownic sama w sobie niczego jeszcze nie przesądza. Problem pojawia się, gdy bohater zaczyna traktować ją jako pretekst do morderstwa. Zamiast poczekać, aż „los” sam go wyniesie, postanawia go wyręczyć, zabijając Dunkana.
Lady Makbet również ucieleśnia skrajną ambicję. W swoich monologach wręcz „prosi duchy”, by odarły ją z kobiecej łagodności i napełniły okrucieństwem potrzebnym do zdobycia władzy. Przez pierwsze akty to ona popycha męża do zbrodni, wyśmiewając jego wahania.
Im więcej władzy zdobywa Makbet, tym mniej czuje się bezpieczny. Korona nie uspokaja go ani na chwilę – przeciwnie, wzmacnia paranoję. Streszczenie krok po kroku pokazuje ten paradoks: każda kolejna zbrodnia ma mu dać więcej władzy i spokoju, a daje tylko więcej lęku i wrogów.
Finalny obraz Makbeta to nie triumfator, ale samotny tyran, odcięty od dawnych sojuszników, otoczony przez armię wroga i własne poczucie przegranej. Władza bez moralnych granic okazuje się pułapką, a nie spełnieniem marzeń.
Motyw losu i wolnej woli
Czarownice stawiają przed czytelnikiem niewygodne pytanie: ile w życiu bohaterów jest przeznaczeniem, a ile ich własną decyzją? Przepowiednie same w sobie są dość ogólne i otwarte na różne interpretacje. To, co z nimi robi Makbet, jest już jego wyborem.
Widać to najlepiej przy pierwszym proroctwie. Naturalny tok wydarzeń (nagradzanie za zwycięskie bitwy) sprawia, że Makbet zostaje thanem Kawdoru bez żadnej zbrodni. Mogłoby na tym poprzestać; Makbet mógłby uznać, że na tym kończy się rola fatum, a reszta zależy od króla i okoliczności.
Zamiast tego bohater zaczyna nadinterpretować znaki, dopasowując rzeczywistość do oczekiwań. Z kolei drugie proroctwo (o lasach i „zrodzonych z kobiety”) pokazuje, jak złudne jest dosłowne traktowanie symboli. Makbet wyciąga wnioski, które go uspokajają, ale są oparte na jego własnych życzeniach, nie na tym, co faktycznie powiedziano.
Banko jest dobrym kontrastem. Otrzymuje również obietnicę wielkiej przyszłości swoich potomków, ale nie robi nic, by przyspieszyć jej spełnienie. Nie morduje, nie knuje. Jego ród ma szansę przetrwać właśnie dlatego, że nie próbuje gwałtem sterować losem.
W praktyce „Makbet” sugeruje, że nawet jeśli istnieje jakieś „przeznaczenie”, to człowiek zawsze odpowiada za sposób, w jaki na nie reaguje. Tragiczny los Makbeta nie jest więc prostym skutkiem działania fatum, ale kombinacją przepowiedni i całej serii wolnych, choć błędnych decyzji.
Motyw winy i szaleństwa
Motyw poczucia winy rozwija się w dramacie bardzo konsekwentnie. Od razu po morderstwie Dunkana Makbet słyszy w wyobraźni głos, który przeklina jego czyn i zapowiada, że „sen już nie będzie dla niego możliwy”. To pierwsza zapowiedź psychicznych konsekwencji zbrodni.
Lady Makbet początkowo wydaje się odporna na wyrzuty sumienia. Szydzi z lęków męża, twierdzi, że „trochę wody” zmyje krew z rąk. Jednak to właśnie ona na końcu dramatu załamuje się najmocniej. Jej nocne wędrówki, obsesyjne pocieranie dłoni, zdania wypowiadane bez świadomości obecności innych osób – to obraz człowieka rozbitego wewnętrznie.
Makbet z kolei reaguje na winę inaczej: zamiast załamać się, zatapia ją w kolejnych czynach. Widziane tylko przez niego widmo Banka na bankiecie jest czytelnym symbolem: nawet jeśli uda się uciszyć świadków, nie da się uciszyć samego siebie. Każda kolejna zbrodnia ma przykryć poprzednią, ale pamięć o nich wraca w postaci lęków, halucynacji, paranoi.
Ciekawe jest to, że w końcowych scenach Makbet wydaje się wręcz wypalony. Gdy dowiaduje się o śmierci Lady Makbet, jego słowa są bardziej gorzką refleksją nad bezsensem życia niż wybuchem rozpaczy. To inna twarz szaleństwa niż u żony – bardziej wyziębiona, pełna rezygnacji i poczucia, że „wszystko już jedno”.
Dobrze rozpisane streszczenie lektury pozwala prześledzić, jak krok po kroku buduje się ten podwójny obraz: Lady Makbet od zimnej kalkulacji do rozpaczy, Makbet od strachu do zobojętnienia. W szkolnych analizach motyw winy warto zawsze łączyć z konkretnymi scenami: morderstwem Dunkana, widmem Banka oraz lunatykowaniem Lady Makbet.

Przeczytaj również
Przekształcanie wykresów funkcji – zasady i przykłady
Sprzed czy z przed – jak to poprawnie zapisać?
Zbrodnia i kara – quiz z lektury