wsh.net.pl

Wyższa Szkoła Handlowa – studiuj razem z nami

Skutki cyberprzemocy – konsekwencje dla uczniów i dorosłych

Cyberprzemoc nie jest już „nowym zjawiskiem internetu”, ale stałym elementem życia szkolnego i zawodowego. Przenika relacje rówieśnicze, rodzinne i zawodowe, a jej skutki wykraczają daleko poza ekran. Najbardziej niebezpieczne jest to, że cyberprzemoc często bywa bagatelizowana jako „żart” lub „hejt”, podczas gdy realnie działa jak długotrwała przemoc psychiczna.

Cyberprzemoc – co ją odróżnia od „zwykłego” konfliktu

Żeby zrozumieć skutki, trzeba nazwać zjawisko. Konflikt online, ostry spór czy jednorazowy nieprzyjemny komentarz to nie to samo, co cyberprzemoc. Ta pojawia się, gdy dochodzi do powtarzalnych, intencjonalnych działań mających kogoś zranić lub ośmieszyć, z wyraźną przewagą sił po stronie sprawcy (lub grupy).

Cyberprzemoc łączy w sobie kilka cech, które wzmacniają jej siłę rażenia:

  • anonimowość lub pozorna anonimowość – ofiara ma wrażenie, że „atak może przyjść znikąd”;
  • trwałość treści – raz wrzucone zdjęcie, film czy screen żyje własnym życiem i trudno je usunąć;
  • publiczność – zamiast kłótni na korytarzu jest spektakl przed widownią całej klasy lub firmy;
  • ciągłość – telefon jest zawsze przy sobie, więc od przemocy nie ma fizycznej ucieczki.

To powoduje, że konsekwencje cyberprzemocy są często poważniejsze niż skutki jednorazowej sytuacji offline. Dotyczy to zarówno uczniów, jak i dorosłych – choć manifestuje się inaczej i w innych obszarach życia.

Skutki psychiczne dla uczniów – co dzieje się „pod powierzchnią”

U uczniów skutki cyberprzemocy zwykle widać najpierw w zachowaniu: wycofanie, unikanie szkoły, nagłe zmiany nastroju. Pod spodem dzieją się jednak procesy, które mogą utrwalić się na lata.

Przewlekła ekspozycja na hejt, ośmieszanie czy szantaż prowadzi do permanentnego napięcia i poczucia zagrożenia. Organizm działa, jakby non stop oczekiwał ataku. To sprzyja rozwojowi objawów lękowych (bezsenność, problemy żołądkowe, trudności z koncentracją) oraz obniżonego nastroju. U części osób pojawiają się myśli rezygnacyjne czy samobójcze – tu zawsze potrzebna jest pilna konsultacja z psychologiem lub psychiatrą, a w stanach zagrożenia życia także kontakt z numerami alarmowymi.

W tle rozgrywa się jednak coś jeszcze ważniejszego: przebudowa obrazu siebie. Uczeń, który przez miesiące czy lata słyszy, że jest „głupi”, „żenujący”, „nikomu niepotrzebny”, zaczyna w to wierzyć. Nie dlatego, że jest „słaby psychicznie”, tylko dlatego, że mózg opiera samoocenę na powtarzalnych komunikatach z otoczenia. Im młodsza osoba, tym bardziej te komunikaty wchodzą „w fundament”.

Mechanizmy, które wzmacniają cierpienie online

Cyberprzemoc uruchamia kilka mechanizmów, które sprawiają, że ból psychiczny jest trudniejszy do zniesienia niż w wielu innych sytuacjach.

Po pierwsze, brak granicy czasowej. Kiedyś uczeń mógł „przetrwać” do końca lekcji, wrócić do domu i choć na chwilę odpocząć od klasy. Dzisiaj grupa klasowa, memy, komentarze śledzą go w telefonie. Mózg nie dostaje sygnału: „jesteś już bezpieczny”. To uniemożliwia regenerację.

Po drugie, poczucie utraty kontroli nad narracją o sobie. Gdy w sieci pojawia się kompromitujący film, mem lub fałszywa plotka, ofiara doświadcza wrażenia, że nie ma już wpływu na to, jak jest postrzegana. To mocno podcina motywację do obrony – „cokolwiek zrobię, będzie tylko gorzej”. Z tego powodu część uczniów wybiera strategię „zniknięcia”: przestaje się udzielać na lekcjach, unika rówieśników, a czasem wręcz rezygnuje z zajęć dodatkowych, które wcześniej lubiła.

Po trzecie wreszcie, wstyd i obwinianie siebie. Paradoksalnie to ofiara często ma poczucie winy („sama/sam wrzucił_am to zdjęcie”, „trzeba było nie odpisywać”). W kulturze, która promuje odporność i „grubą skórę”, przyznanie się do zranienia jest trudne. To tłumaczy, dlaczego tak wielu uczniów nie mówi o przemocy dorosłym – wolą znosić cierpienie w milczeniu, niż ryzykować dodatkowe zawstydzenie.

Najbardziej destrukcyjne w cyberprzemocy nie są pojedyncze obraźliwe słowa, ale długotrwała zmiana sposobu, w jaki młody człowiek widzi siebie i innych ludzi.

Konsekwencje społeczne i edukacyjne – kiedy nauka schodzi na drugi plan

Cyberprzemoc szybko przekłada się na funkcjonowanie ucznia w grupie i w procesie uczenia się. Rzadko jest to „tylko problem wychowawczy”.

Pojawia się unikanie sytuacji społecznych: uczeń nie chce iść na wycieczkę klasową, bo boi się, że „coś się wydarzy”; siada w ostatniej ławce, by być jak najmniej widocznym; unika zgłaszania się na lekcjach, bo każde wystąpienie może stać się pretekstem do kolejnych żartów w sieci. Dla nauczyciela wygląda to czasem jak „brak zaangażowania” albo „lenistwo”, ale w tle bywa zwyczajny strach.

Konsekwencją jest spadek wyników w nauce. Nie dlatego, że ucznia nagle „przestało obchodzić”, ale dlatego, że:

  • część energii psychicznej idzie na nieustanne monitorowanie sieci i próby kontroli sytuacji,
  • uwaga jest rozproszona przez lęk i czujność,
  • spada wiara w sens wysiłku („i tak wszyscy się śmieją, co mi po dobrych ocenach”).

Do tego dochodzi rozpad zaufania do dorosłych. Jeśli pierwsze próby zgłoszenia problemu spotykają się z bagatelizowaniem („nie przesadzaj”, „trzeba mieć dystans”), uczeń szybko uczy się, że nie warto szukać pomocy. To z kolei ogranicza możliwości interwencji szkoły – nie dlatego, że szkoła nic nie robi, ale dlatego, że informacje docierają za późno albo w ogóle.

Cyberprzemoc wobec dorosłych – inne role, podobny ból

Dorośli często zakładają, że „z wiekiem się uodparnia”. Tymczasem cyberprzemoc wobec nauczycieli, rodziców czy pracowników ma inne formy, ale psychicznie działa podobnie. Różnica polega głównie na stawkach – reputacji zawodowej, pozycji w pracy, poczuciu kompetencji wychowawczych.

W przypadku nauczycieli pojawia się zjawisko ataków uczniów lub rodziców w social mediach: prześmiewcze memy, nagrywanie i wrzucanie lekcji bez zgody, grupy na komunikatorach tworzone wyłącznie po to, by krytykować daną osobę. Uderza to nie tylko w poczucie godności, ale też w autorytet zawodowy. Nauczyciel, który staje się obiektem takich działań, zaczyna prowadzić lekcje ostrożniej, defensywnie, rezygnując z aktywizujących metod pracy, które wymagają wyjścia ze „sztywnego scenariusza”. W sposób pośredni wpływa to na jakość nauczania.

Miejsce pracy i życie zawodowe

W świecie dorosłych cyberprzemoc przyjmuje formy takie jak mobbing online, nękanie mailowe, publiczne oczernianie na forach branżowych, stalking. Konsekwencje są podwójne: psychologiczne i zawodowe. Pracownik, który jest stale krytykowany lub ośmieszany w kanałach służbowych, zaczyna unikać sytuacji ekspozycji – zabierania głosu na spotkaniach, zgłaszania pomysłów. Z czasem może dojść do wypalenia, absencji chorobowych, a nawet rezygnacji z pracy.

Warto zauważyć jeszcze jedno: dorośli są często mniej skłonni prosić o pomoc. Obawa przed uznaniem za „nieprofesjonalnych”, „nadwrażliwych” czy „nieodpornych na stres” powoduje, że zamiast zgłaszać problem przełożonym czy specjalistom, próbują „przemilczeć” sytuację. To zwiększa ryzyko rozwinięcia się poważniejszych zaburzeń – depresyjnych, lękowych, a niekiedy także somatycznych. W takich przypadkach konsultacja z psychologiem lub psychiatrą nie jest oznaką słabości, ale racjonalnym krokiem higieny psychicznej.

Długofalowe skutki i błędne koła

Cyberprzemoc – zarówno wobec uczniów, jak i dorosłych – rzadko kończy się wraz z ostatnią wiadomością. Jej skutki mogą trwać latami, nawet jeśli sama sytuacja wydaje się „dawno zamknięta”.

Jednym z najpoważniejszych efektów jest utrwalenie nieufności wobec ludzi. Ktoś, kto doświadczył intensywnej przemocy online, często w dorosłym życiu unika zbliżania się do innych, otwierania się, wchodzenia w nowe środowiska – również edukacyjne czy zawodowe. To ogranicza możliwości rozwoju, budowania sieci wsparcia, podejmowania wyzwań.

Pojawia się również ryzyko wejścia w rolę sprawcy. Część osób po doświadczeniu cyberprzemocy, zwłaszcza w młodszym wieku, zaczyna stosować podobne strategie wobec innych – z potrzeby odzyskania kontroli, „odwrócenia ról”. Tak powstaje błędne koło przemocy, w którym granica między ofiarą a sprawcą zaciera się. Z punktu widzenia wychowawczego to ważny sygnał: agresywne zachowania online często kryją pod spodem własne doświadczenia zranienia.

Wreszcie, długofalowym skutkiem może być rezygnacja z aktywności online, która sama w sobie jest dziś przestrzenią nauki, pracy i relacji. Ktoś, kto doświadczył cyberprzemocy, bywa skłonny całkowicie wycofać się z mediów społecznościowych, platform edukacyjnych czy forów branżowych. Z jednej strony zmniejsza to ryzyko kolejnych ataków, z drugiej – odcina od możliwości, które dla rówieśników są oczywiste (kursy online, networking, współprace).

Co mogą realnie zrobić szkoły i dorośli

Skutki cyberprzemocy nie znikają od jednorazowej pogadanki na godzinie wychowawczej. Potrzebne są działania w kilku równoległych obszarach: emocji, relacji, zasad i konsekwencji.

Po pierwsze, w szkole warto rozróżniać poziomy interwencji:

  1. Wsparcie indywidualne ofiary – rozmowa z psychologiem/pedagogiem, zapewnienie bezpieczeństwa, pomoc w uporządkowaniu sytuacji (np. zgłaszanie treści, zabezpieczanie dowodów). Tu przy poważnych objawach (bezsenność, silny lęk, myśli samobójcze) niezbędna jest współpraca z rodzicami i specjalistami spoza szkoły.
  2. Praca z grupą – analiza tego, co się wydarzyło, nazwanie ról (sprawcy, świadkowie, „milcząca większość”), zastanowienie się, co można zrobić inaczej. Chodzi nie o publiczne piętnowanie, ale o pokazanie, że odpowiedzialność jest rozproszona, a bierność też ma swoje skutki.
  3. Konsekwencje formalne – jasno określone procedury i ich egzekwowanie. Brak reakcji lub symboliczne „upomnienie” daje sygnał, że w praktyce nic się nie dzieje, a to wzmacnia sprawców.

Po drugie, dorośli – zarówno nauczyciele, jak i rodzice – potrzebują języka do rozmowy o cyberprzemocy. Zamiast oceniających komunikatów („przesadzasz”, „trzeba się uodpornić”) potrzebne są pytania: „co dokładnie się wydarzyło?”, „jak długo to trwa?”, „kto o tym wie?”, „czego teraz najbardziej potrzebujesz?”. Sama możliwość opowiedzenia historii w bezpiecznych warunkach bywa pierwszym krokiem do odzyskania poczucia wpływu.

Po trzecie, nie można pomijać profilaktyki wśród dorosłych. Szkolenia z obszaru netykiety, prawa (mowa nienawiści, zniesławienie, ochrona wizerunku), higieny cyfrowej powinny dotyczyć nie tylko uczniów, ale też nauczycieli, rodziców, pracowników firm. W przeciwnym razie łatwo popaść w fałszywy podział: „dzieci nie potrafią korzystać z internetu, dorośli wiedzą lepiej” – podczas gdy wiele przykładów cyberprzemocy wobec nauczycieli czy pracowników pokazuje, że to dorośli także potrzebują wsparcia i edukacji.

Cyberprzemoc nie jest jedynie problemem „młodzieży w sieci”. To zjawisko, które przenika relacje między uczniami, rodzicami, nauczycielami i współpracownikami – a skutki widać w psychice, w wynikach w nauce i pracy oraz w jakości relacji w całych społecznościach.

W sytuacji, gdy u ucznia lub dorosłego pojawiają się długotrwałe objawy lękowe, depresyjne, zaburzenia snu czy myśli samobójcze, konieczna jest profesjonalna pomoc psychologiczna lub psychiatryczna. Edukacja i działania wychowawcze są ważne, ale nie zastąpią specjalistycznej terapii tam, gdzie doszło już do głębokich zranień.

Warto przeczytać