wsh.net.pl

Wyższa Szkoła Handlowa – studiuj razem z nami

Studia niestacjonarne – dla kogo i jak wyglądają?

Studia niestacjonarne to forma studiowania, w której zajęcia odbywają się głównie w weekendy lub w zjazdach co kilka tygodni. Zostały stworzone z myślą o osobach, które nie mogą lub nie chcą studiować codziennie, a jednocześnie potrzebują dyplomu, zmiany zawodu albo formalnego potwierdzenia swoich kompetencji. Z jednej strony dają większą swobodę w łączeniu nauki z pracą, z drugiej – wymagają dobrej organizacji, samodzielności i pewnej odporności psychicznej. W praktyce studia niestacjonarne potrafią wyglądać bardzo różnie w zależności od uczelni, kierunku i trybu zjazdów. Ten tekst uporządkuje najważniejsze informacje: dla kogo są takie studia, jak wygląda nauka, ile to kosztuje i na co warto się przygotować.

Czym dokładnie są studia niestacjonarne?

W polskim systemie edukacji pod pojęciem studiów niestacjonarnych kryją się przede wszystkim studia zaoczne (weekendowe) oraz rzadziej spotykane wieczorowe. Zajęcia nie odbywają się codziennie, lecz w ustalonych cyklach zjazdów – zazwyczaj co 2 tygodnie, czasem rzadziej, ale za to w dłuższych blokach.

Program studiów niestacjonarnych z reguły jest bardzo zbliżony do programu studiów stacjonarnych: te same przedmioty, podobna liczba punktów ECTS, ta sama ranga dyplomu. Różnica leży w organizacji czasu, sposobie prowadzenia zajęć oraz w tym, jak duża część nauki odbywa się samodzielnie, poza uczelnią.

W praktyce oznacza to często intensywne weekendy: zajęcia od rana do późnego popołudnia, kilka przedmiotów jednego dnia, mniej czasu na „przegryzienie” materiału między kolejnymi wykładami. Dla wielu osób to jedyne realne rozwiązanie, by studiować i jednocześnie normalnie pracować.

Dla kogo są studia niestacjonarne?

Studia niestacjonarne nie są „gorszą wersją” studiów dziennych, tylko inną odpowiedzią na potrzeby konkretnych grup. Najczęściej wybierają je osoby, które:

  • pracują na pełen etat albo prowadzą działalność gospodarczą,
  • mają dzieci lub inne obowiązki rodzinne,
  • mieszkają daleko od dużych ośrodków akademickich,
  • chcą się przekwalifikować, ale nie mogą zrezygnować z aktualnej pracy,
  • już mają jedno wykształcenie i potrzebują drugiego kierunku „pod karierę”.

Ten tryb bywa też dobrym wyborem dla osób, które wolą uczyć się samodzielnie, w swoim tempie, zamiast spędzać wiele godzin tygodniowo na uczelni. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć: brak codziennych zajęć nie oznacza mniejszej pracy. Wymagania potrafią być identyczne jak na trybie dziennym, ale większa część odpowiedzialności za przerobienie materiału spoczywa na studencie.

Studia niestacjonarne często wybierają też osoby dojrzałe – po trzydziestce, czterdziestce, a nawet starsze. W takich grupach wiek jest bardzo zróżnicowany, co potrafi być dużym atutem: w jednej sali spotykają się ludzie na różnych etapach kariery, z różnym doświadczeniem zawodowym. Dyskusje na zajęciach potrafią być przez to dużo ciekawsze niż na typowych studiach dziennych.

Na dyplomie ukończenia studiów nie ma informacji o trybie: stacjonarny / niestacjonarny. Pracodawca widzi kierunek, tytuł zawodowy i uczelnię – forma studiowania nie jest wpisywana.

Jak wygląda organizacja zjazdów i zajęć?

Najbardziej odczuwalna różnica między studiami stacjonarnymi a niestacjonarnymi dotyczy organizacji czasu. Zamiast kilku krótkich dni na uczelni w tygodniu, pojawiają się intensywne zjazdy.

Typowy harmonogram studiów niestacjonarnych

Standardowo zjazdy odbywają się:

  • co 2 tygodnie – to najpopularniejszy model,
  • piątek–niedziela lub tylko sobota–niedziela,
  • od rana (8:00–9:00) do późnego popołudnia (czasem nawet 18:00–19:00).

Każdy zjazd obejmuje kilka przedmiotów, zwykle w blokach po 2–3 godziny. W jednym dniu zdarzają się wykłady, ćwiczenia, laboratoria, konwersatoria – dokładnie tak jak na studiach dziennych, tylko „skompresowane” w czasie.

Do tego dochodzi praca własna między zjazdami: czytanie literatury, przygotowanie prezentacji, projekty, zadania domowe, czasem kolokwia on-line. Przy dobrze rozpisanym planie tygodnia da się to pogodzić z pracą, ale wymaga to systematyczności. Odkładanie wszystkiego „na później” kończy się bardzo ciężką końcówką semestru.

Niektóre uczelnie wprowadzają też elementy zajęć zdalnych – wykłady online, konsultacje przez platformy e-learningowe, udostępnianie nagrań czy materiałów wideo. Przy studiach niestacjonarnych potrafi to być spore ułatwienie, zwłaszcza dla osób dojeżdżających z daleka.

Sesja egzaminacyjna na studiach niestacjonarnych

Sesja egzaminacyjna zazwyczaj jest skondensowana w kilku zjazdach, czasem połączona z ostatnimi zajęciami. W praktyce oznacza to sytuację, w której:

  • podczas jednego weekendu mogą wypaść 2–3 egzaminy,
  • między zjazdami jest mało czasu na poprawki,
  • część zaliczeń odbywa się w formie projektów oddawanych elektronicznie.

Dobrze jest założyć, że okres sesji będzie bardzo intensywny. Osoby pracujące pełnoetatowo często biorą wtedy urlop lub przynajmniej ustawiają w pracy spokojniejszy okres. Przy większych kierunkach technicznych lub ekonomicznych zdarzają się też kolokwia w środku semestru, co trochę „rozciąga” obciążenie w czasie.

Kierunki, na których studia niestacjonarne mają największy sens

Teoretycznie studia niestacjonarne można znaleźć na większości kierunków – od humanistycznych, przez społeczne, po techniczne. W praktyce niektóre z nich szczególnie dobrze „zgrywają się” z pracą zawodową.

Do kierunków, gdzie tryb niestacjonarny jest bardzo popularny, należą m.in.:

  • zarządzanie, finanse i rachunkowość, ekonomia – często wybierane przez osoby już pracujące w biurach, księgowości czy sprzedaży,
  • informatyka – chętnie wybierana przez osoby po technikach i kursach, które już pracują w IT,
  • prawo – szczególnie przez osoby pracujące w administracji, firmach, kancelariach,
  • logistyka, bezpieczeństwo wewnętrzne, administracja – kierunki „pod” obszary związane z sektorem publicznym i dużymi firmami,
  • pedagogika, psychologia (tam, gdzie jest dostępny tryb niestacjonarny) – często wybierane przez osoby już pracujące z ludźmi.

Są też kierunki, na których tryb niestacjonarny bywa organizacyjnie trudny – np. niektóre kierunki medyczne czy artystyczne, gdzie wymagane są częste ćwiczenia praktyczne, staże, praca w pracowniach. Tam liczba zjazdów i obciążenie pozauczelniane może być jeszcze większe niż przeciętnie.

Koszty studiów niestacjonarnych

Studia niestacjonarne w uczelniach publicznych są płatne, w prywatnych – również, ale często w innej wysokości. Dla wielu osób to największa różnica w porównaniu ze studiami stacjonarnymi.

Wysokość czesnego zależy od uczelni, kierunku i miasta. W dużym uproszczeniu można się spodziewać:

  • na uczelniach publicznych: od kilkuset do ok. 900–1000 zł miesięcznie,
  • na uczelniach niepublicznych: rozrzut jest większy – od podobnych stawek do nawet kilkunastu tysięcy zł rocznie na najbardziej prestiżowych kierunkach.

Do tego dochodzą koszty dodatkowe: dojazdy, noclegi (dla osób dojeżdżających z innych miast), materiały dydaktyczne, czasem opłaty za powtarzanie przedmiotu. Warto to policzyć na chłodno przed decyzją – zwłaszcza jeśli studiowanie ma trwać 5 lat na jednolitych magisterskich lub 3 + 2 lata w systemie licencjat/inżynier + magister.

Z drugiej strony, praca na pełen etat pozwala finansować czesne z bieżących zarobków. To zasadniczo zmienia perspektywę w porównaniu z sytuacją, gdy przy studiach dziennych nie ma takiej możliwości lub jest ona mocno ograniczona.

Jak wyglądają relacje z prowadzącymi i grupą?

Grupy na studiach niestacjonarnych często są bardziej zróżnicowane niż na dziennych – pod względem wieku, doświadczenia zawodowego, sytuacji życiowej. W naturalny sposób zmienia to atmosferę na zajęciach.

Prowadzący zwykle wiedzą, że większość osób na sali pracuje, często ma rodziny, inne zobowiązania. Zdarza się większe nastawienie na praktyczne przykłady, dyskusje o realnych problemach zawodowych, pracę projektową. Nie jest to reguła, ale w wielu miejscach widać to wyraźnie.

Relacje w grupie też są trochę inne. Wspólne „przesiadywanie” na kampusie między zajęciami jest rzadkością, za to bardzo ważne stają się:

  • grupy na komunikatorach (Messenger, WhatsApp, Teams),
  • wspólne notatki w chmurze,
  • wymiana materiałów, informacji o zaliczeniach, terminach.

To, co na dziennych dzieje się „przy kawie”, na niestacjonarnych przenosi się do sieci. Dobrze zorganizowana grupa potrafi naprawdę ułatwić życie – od przypominania o terminach, po wymianę notatek z zajęć, na których nie udało się być.

Komu studia niestacjonarne raczej nie będą pasować?

Nie każdemu taki tryb nauki służy. Zdecydowanie trudniej odnajdują się w nim osoby, które:

  • mają problem z systematyczną, samodzielną nauką,
  • potrzebują codziennej struktury i motywacji „z zewnątrz”,
  • liczą przede wszystkim na bogate życie studenckie, koła naukowe, imprezy,
  • nie są w stanie wygospodarować weekendów na regularne zjazdy.

Przed decyzją warto spojrzeć szczerze na swój sposób funkcjonowania. Studia niestacjonarne dają dużą swobodę, ale też przerzucają na studenta sporą część odpowiedzialności. Bez minimum dyscypliny i planowania, przy równoczesnej pracy i innych obowiązkach, łatwo o wypalenie i rezygnację w połowie drogi.

Z drugiej strony, dla osób, które lubią działać zadaniowo, pracują już w zawodzie lub równolegle budują karierę, to często najbardziej sensowna forma studiowania. Dyplom zdobywany jest „przy okazji” realnej pracy, a teoria od razu konfrontuje się z praktyką.

Podsumowanie: co realnie dają studia niestacjonarne?

Studia niestacjonarne są rozwiązaniem dla tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na „odcięcie się od życia” na kilka lat i chodzenie na uczelnię od poniedziałku do piątku. Pozwalają łączyć naukę z pracą, rodziną, innymi zobowiązaniami, zachowując pełnoprawny dyplom i dostęp do programu kształcenia na poziomie studiów stacjonarnych.

W zamian wymagają świadomej decyzji, dobrej organizacji czasu i gotowości na intensywne weekendy. Dla jednych to naturalna ścieżka rozwoju zawodowego, dla innych – zupełnie niepasujący tryb życia. Dlatego przed wyborem trybu studiowania dobrze nie tylko porównać oferty uczelni, ale przede wszystkim uczciwie przyjrzeć się swojej sytuacji i temu, jak wygląda typowy tydzień – teraz i w perspektywie kilku najbliższych lat.

Warto przeczytać