wsh.net.pl

Wyższa Szkoła Handlowa – studiuj razem z nami

Czy osoba niepełnosprawna umysłowo może głosować w wyborach?

Czy osoba z niepełnosprawnością intelektualną może głosować w wyborach? Pytanie brzmi prosto, ale dotyka jednocześnie prawa konstytucyjnego, etyki, praktyki szkolnej i osobistych przekonań nauczycieli. Dla wielu uczniów z niepełnosprawnością intelektualną szkoła jest jedynym miejscem, gdzie realnie mogą nauczyć się roli obywatela. Problem w tym, że prawo, praktyka i zdrowy rozsądek nie zawsze idą w jednym kierunku.

Ramy prawne: kto w Polsce ma prawo głosu?

Na początek najważniejsze: prawo wyborcze w Polsce przysługuje każdemu obywatelowi, który ukończył 18 lat, o ile nie został tego prawa pozbawiony. Podstawą jest Konstytucja RP i Kodeks wyborczy.

Konstytucja (art. 62) wskazuje trzy grupy osób pozbawionych praw wyborczych:

  • osoby pozbawione praw publicznych prawomocnym wyrokiem sądu,
  • osoby pozbawione praw wyborczych przez Trybunał Stanu,
  • osoby ubezwłasnowolnione całkowicie prawomocnym orzeczeniem sądu.

Nie ma w Konstytucji sformułowania „osoba z niepełnosprawnością intelektualną”. Sam fakt posiadania orzeczenia o niepełnosprawności intelektualnej nie odbiera prawa głosu. Kluczowe jest jedno: czy dana osoba została ubezwłasnowolniona całkowicie.

Ubezwłasnowolnienie to odrębna procedura sądowa, a nie automatyczna konsekwencja diagnozy. W praktyce jednak osoby z głębszą niepełnosprawnością intelektualną częściej tego doświadczają, co przekłada się na utratę praw wyborczych – ale pośrednio, przez decyzję sądu, a nie przez samą diagnozę.

Prawo: osoba z niepełnosprawnością intelektualną może głosować, o ile nie jest całkowicie ubezwłasnowolniona. Ubezwłasnowolnienie, a nie niepełnosprawność, jest formalną granicą.

Niepełnosprawność intelektualna a prawo wyborcze – gdzie leży granica?

Z perspektywy nauczyciela sprawa nie kończy się na cytacie z Konstytucji. Pojawia się szereg praktycznych pytań: czy dany pełnoletni absolwent szkoły branżowej specjalnej „rozumie wybory”? czy jego głos jest „świadomy”? kto ma to ocenić?

Ubezwłasnowolnienie jako filtr, który budzi wątpliwości

Sąd, orzekając ubezwłasnowolnienie, kieruje się przede wszystkim zdolnością osoby do kierowania swoim postępowaniem i dbania o własne sprawy. Nie orzeka o „zdolności do głosowania”. Skutek utraty praw wyborczych jest efektem „przy okazji” – wynika automatycznie z przepisów konstytucyjnych.

Powstają tu co najmniej trzy problemy:

  1. Brak indywidualnej oceny kompetencji obywatelskich – sąd nie bada, czy ktoś rozumie ideę wyborów, programy, skutki głosowania. Bada ogólnie funkcjonowanie życiowe.
  2. „Wszystko albo nic” – pełne prawo wyborcze albo jego całkowity brak. Brakuje rozwiązań pośrednich, np. wsparcia decyzyjnego zamiast odbierania prawa.
  3. Ryzyko nadużywania ubezwłasnowolnienia – zwłaszcza tam, gdzie celem rodziny jest ułatwienie zarządzania majątkiem, rentą, leczeniem, a konsekwencje obywatelskie schodzą na dalszy plan.

W efekcie część osób z umiarkowaną niepełnosprawnością intelektualną mogłaby samodzielnie uczestniczyć w głosowaniu (przy odpowiednim wsparciu informacyjnym), ale po orzeczeniu o ubezwłasnowolnieniu – traci tę możliwość całkowicie.

Standardy międzynarodowe a polska praktyka

Ratyfikowana przez Polskę Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami idzie krok dalej niż polskie przepisy. W art. 29 mówi o prawie osób z niepełnosprawnościami do udziału w życiu politycznym i publicznym oraz o obowiązku zapewnienia im wsparcia w korzystaniu z tego prawa.

W praktyce oznacza to dwa ważne standardy:

  • nie tyle „zastępowanie” decyzji osoby, co wspieranie jej w podjęciu decyzji,

W wielu krajach Europy trwają zmiany przepisów tak, by osoby ubezwłasnowolnione zachowywały prawa wyborcze (np. Niemcy zniosły automatyczne pozbawienie praw wyborczych dla części osób pod opieką prawną). W Polsce Trybunał Konstytucyjny jak dotąd podtrzymywał rozwiązanie wiążące ubezwłasnowolnienie całkowite z utratą praw wyborczych.

Tu pojawia się dość niewygodny dysonans: z jednej strony deklaracje o włączaniu osób z niepełnosprawnościami w życie społeczne, z drugiej – regulacja, która część z nich wyklucza z fundamentalnego aktu obywatelskiego.

Argumenty „za” i „przeciw” prawu wyborczemu osób z niepełnosprawnością intelektualną

W środowisku nauczycielskim, prawniczym i rodziców można usłyszeć bardzo różne opinie. Niektóre są emocjonalne, inne pragmatyczne. Warto je nazwać wprost.

Argumenty za przyznawaniem (i nieodbieraniem) prawa głosu:

  • Równość obywatelska – niepełnosprawność intelektualna nie powinna automatycznie oznaczać niższej kategorii obywatelstwa. W przeciwnym razie wysyłany jest jasny komunikat: „twoje zdanie polityczne się nie liczy”.
  • Brak „testu kompetencji” dla innych – osoby bez niepełnosprawności nie muszą udowadniać, że rozumieją programy wyborcze. Nie ma egzaminu z kompetencji obywatelskich przed otrzymaniem prawa do głosowania.
  • Rola wychowawcza szkoły – jeżeli szkoła ma przygotowywać do życia w społeczeństwie, to uczeń z niepełnosprawnością intelektualną powinien być traktowany jako przyszły wyborca, a nie przyszły „podopieczny bez głosu”.
  • Rozwój kompetencji – samo uczestnictwo w wyborach, omawianie kampanii, spotkanie z procesem głosowania może działać edukacyjnie i wzmacniać poczucie sprawczości.

Argumenty ostrożnościowe lub przeciw:

  • Ryzyko manipulacji – pojawia się obawa, że rodzinie, opiekunom czy instytucjom łatwo będzie „ustawić” głos osoby zależnej („podpisz tutaj, zagłosujemy razem”).
  • Pytanie o rozumienie wyboru – w przypadku głębszej niepełnosprawności intelektualnej trudno ocenić, czy dana osoba ma jakiekolwiek wyobrażenie o partiach, programach, konsekwencjach.
  • Obciążenie emocjonalne – część rodziców i nauczycieli boi się, że konfrontacja z ostro konfliktową polityką może być dla niektórych osób zbyt trudna, frustrująca, wywołująca lęk.

Konflikt wartości jest realny: z jednej strony autonomia i równość, z drugiej – troska i ochrona. Dla nauczyciela to nie jest abstrakcja prawnicza, ale konkretne pytania o to, jak rozmawiać z absolwentem z niepełnosprawnością intelektualną, który wchodzi w dorosłość.

Konsekwencje dla szkoły i nauczycieli (w tym w kontekście awansu zawodowego)

Kwestia prawa wyborczego osób z niepełnosprawnością intelektualną nie jest „tematem na WOS-ie raz na cztery lata”. W praktyce dotyka kilku obszarów pracy szkoły, które są istotne także z perspektywy awansu zawodowego nauczyciela.

Wychowanie obywatelskie uczniów z niepełnosprawnością intelektualną

Jeśli szkoła specjalna czy integracyjna deklaruje przygotowanie uczniów do dorosłego życia, musi odpowiedzieć sobie na pytanie: czy przygotowuje ich także do roli wyborców? Nawet jeśli część z nich w przyszłości zostanie ubezwłasnowolniona, to nie jest to z góry przesądzone, a sama edukacja obywatelska nie powinna być uzależniona od przyszłego orzeczenia sądowego.

W praktyce może to oznaczać m.in.:

  • dostosowanie języka omawiania polityki do możliwości poznawczych uczniów (konkretne przykłady zamiast abstrakcyjnych haseł),
  • ćwiczenia z „symulowanych wyborów” w klasie, z prostymi kartami do głosowania,
  • przećwiczenie samej procedury: od wejścia do lokalu, po wrzucenie karty do urny,
  • rozmowę o tym, że nikt nie ma prawa wymuszać określonego wyboru, także rodzic czy opiekun.

Dla nauczyciela starającego się o awans zawodowy to bardzo dobry obszar do pokazania:

  • planowania i realizacji działań z zakresu edukacji obywatelskiej na miarę możliwości uczniów,
  • współpracy z rodzicami (np. wspólne spotkanie o prawach obywatelskich osób z niepełnosprawnościami),
  • stosowania prawa oświatowego i praw człowieka w praktyce szkolnej.

Postawa nauczyciela wobec „spornych” praw ucznia

Spór o prawo wyborcze osób z niepełnosprawnością intelektualną ujawnia też coś bardzo wrażliwego: jak głęboko wierzy się w podmiotowość własnych uczniów. To nie jest tylko kwestia odpowiedzi „czy mogą głosować”, ale też sposobu mówienia o nich:

Czy mówi się: „oni się do tego nie nadają”? Czy raczej: „część z nich potrzebuje większego wsparcia, ale to nadal obywatele”? Te niuanse łatwo wychodzą przy okazji lekcji, rad pedagogicznych, zebrań z rodzicami. I są widoczne także w dokumentacji awansowej – np. opisach działań wychowawczych czy autorefleksjach nauczyciela.

Świadome podjęcie tego tematu (np. w ramach wewnątrzszkolnego doskonalenia, zespołu ds. PPP, zespołu wychowawczego) może być argumentem w dokumentacji na wyższy stopień awansu – pokazuje refleksyjne, krytyczne podejście do roli szkoły.

Wsparcie przy głosowaniu a „sterowanie” decyzją – cienka granica

Prawo wyborcze przewiduje pewne ułatwienia dla osób z niepełnosprawnościami: możliwość głosowania przez pełnomocnika (w określonych przypadkach), prawa do korzystania z pomocy osoby zaufanej w lokalu wyborczym, dostosowane lokale, nakładki Braille’a itd.

W przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną kluczowy jest jeden dylemat: jak pomagać, żeby nie decydować za kogoś. Dla nauczyciela, który przygotowuje ucznia do dorosłości, to ważny temat rozmów z rodziną.

W praktyce można proponować rodzicom m.in. takie zasady:

  • pomoc w zrozumieniu różnic między kandydatami (np. przez uproszczone materiały), zamiast wskazywania konkretnego nazwiska „bo tak trzeba”,
  • szacunek dla decyzji ucznia, nawet jeśli jest ona dla rodzica niezrozumiała lub „niezgodna z linią rodziny”,
  • oddzielanie rozmowy o poglądach od samego aktu głosowania – tak, by osoba miała choć minimalną przestrzeń na własną decyzję.

To też dobry obszar do opisu w dorobku zawodowym: nauczyciel nie tylko „przekazał wiedzę o wyborach”, ale realnie zbudował środowisko sprzyjające podmiotowości ucznia, rozmawiając z rodzicami o granicach wpływu i szacunku dla decyzji dorosłego dziecka.

Rekomendacje i wnioski dla nauczycieli

Na poziomie przepisów odpowiedź jest formalnie jasna: osoba z niepełnosprawnością intelektualną może głosować, jeśli nie jest całkowicie ubezwłasnowolniona. Na poziomie szkoły i praktyki wychowawczej sprawa jest znacznie bardziej złożona.

Warto rozważyć kilka kierunków działania:

  • Traktować każdego ucznia jako potencjalnego przyszłego wyborcę, niezależnie od przewidywań co do jego przyszłego statusu prawnego.
  • Włączać temat praw obywatelskich osób z niepełnosprawnościami do programów wychowawczych i profilaktycznych, nie tylko na pojedynczych lekcjach WOS.
  • Budować w szkole język szacunku i podmiotowości w mówieniu o uczniach z niepełnosprawnością intelektualną – także w pokoju nauczycielskim.
  • W dokumentacji awansowej pokazywać, jak prawo oświatowe, Konstytucja i Konwencja ONZ są przekładane na konkretne działania edukacyjne wobec uczniów ze specjalnymi potrzebami.
  • Nie bać się pokazywać dylematów – opisywać w dorobku zawodowym nie tylko „co zrobiono”, ale także jakie wątpliwości się pojawiły i jak je analizowano.

Realne włączenie osób z niepełnosprawnością intelektualną w życie publiczne zaczyna się dużo wcześniej niż w lokalu wyborczym – w codziennym traktowaniu ich jako osób, których zdanie ma znaczenie.

Dla nauczycieli, zwłaszcza tych pracujących z uczniami z niepełnosprawnością intelektualną, temat prawa wyborczego nie jest „teorią z Konstytucji”, ale testem, na ile w praktyce uznaje się swoich uczniów za pełnoprawnych obywateli – z całym pakietem praw, ale też z całym pakietem trudnych pytań, które się z tym wiążą.

Warto przeczytać