„Ferdydurke” to jedna z tych lektur, które jednocześnie fascynują i odstraszają. Absurdalna fabuła, dziwny język, chaos – a jednak to bardzo precyzyjnie skonstruowana powieść o tym, jak społeczeństwo wciska ludzi w formy, „gęby” i role. Poniższy przewodnik prowadzi krok po kroku: od uporządkowanej fabuły, przez bohaterów i najważniejsze motywy, aż po konkretny schemat, jak wykorzystać tę lekturę na sprawdzianie lub egzaminie. Bez nadmiaru teorii, za to z naciskiem na to, co konkretnie umieć i jak o tym pisać.
Fabuła „Ferdydurke” krok po kroku – co się właściwie dzieje
Powieść zaczyna się pozornie prosto: 30-letni Józio Kowalski, początkujący pisarz, budzi się i wspomina swoją nieudaną debiutancką książkę. Nagle w jego mieszkaniu pojawia się tajemniczy profesor Pimko, krytyk literacki i pedagog, który „upupia” go – traktuje jak dziecko i dosłownie wysyła z powrotem do gimnazjum. To nie fantastyka dla zabawy, tylko literacki sposób pokazania, jak społeczeństwo odbiera jednostce dojrzałość i narzuca role.
W szkole Józio poznaje dwie ważne postacie: Miętusa (zbuntowanego ucznia) i Syfona (kujon, „porządny chłopiec”). Dochodzi do słynnego konfliktu między dwiema „formami”: oficjalną, szkolną i buntowniczą. Miętus marzy o „upodleniu się” poprzez przyjaźń z prostym chłopakiem z wsi – Wałkoniem – żeby uciec od sztuczności i formy. Szkoła jest tu wyśmianą instytucją, która produkuje „gotowe” gęby dla uczniów.
Potem akcja przenosi się do domu państwa MłodziakówZuta nosi „gębę” wyzwolonej dziewczyny, chodzącej z chłopakiem dla zasady. Józio i Miętus próbują „zburzyć” tę formę, kokietując Zutę i prowokując skandal. Znowu: każda próba ucieczki od formy kończy się wejściem w kolejną formę.
W trzeciej części Józio trafia na wieś do dworu HurleckichZosię – oraz przyjezdnego parobka. Dwór udaje tradycyjność i „dobre maniery”, ale w tle widać konflikt klasowy i seksualne napięcia. Dochodzi do ośmieszającego finału, w którym kłótnie, bijatyki i kompromitacja burzą pozory „dworskiej godności”. Powieść kończy się urwanym zakończeniem – narrator przerywa historię, jakby chciał pokazać, że żadnej „ostatecznej formy” się nie da osiągnąć.
„Ferdydurke” to powieść o człowieku, który próbuje wyrwać się z narzuconych mu ról (ucznia, dziecka, nowoczesnego inteligenta, gościa na wsi), ale za każdym razem wpada w nową formę – równie sztuczną jak poprzednia.
Bohaterowie – kto jest kim i po co w tej historii
Józio – narrator i „wieczny niedojrzały”
Józio Kowalski ma 30 lat, ale wszyscy traktują go jak dziecko. Zostaje cofnięty do gimnazjum, „upupiony”, zmuszony do noszenia szkolnego mundurka i do słuchania nauczycieli. Jest jednocześnie postacią i narratorem – dzięki temu można oglądać wydarzenia „od środka” i „z dystansu”.
Kluczowe jest to, że Józio nie umie znaleźć dla siebie stabilnej tożsamości. W każdej sytuacji ma inną „gębę”: ucznia, kochanka Zuty, gościa z miasta na wsi. Nie ma „prawdziwego ja”, jest raczej nieustanną próbą wymknięcia się roli, która zawsze kończy się kolejną rolą. To bohater, który pokazuje, że niedojrzałość nie musi być wadą – może być sposobem na niezgodę wobec gotowych szufladek.
Miętus i Syfon – dwa typy buntu i „porządku”
Miętus to uczeń, który otwarcie buntuje się przeciw szkolnej formie. Mówi wulgarnie, gardzi „dobrym wychowaniem”, marzy o tym, by się „zbratać” z prostym chłopem Wałkoniem. Jego bunt nie jest jednak wolnością – to też forma, rola buntownika. Dla szkoły Miętus jest „chuliganem”, a dla siebie – „autentycznym”. Obie strony tworzą mu gębę.
Syfon to jego przeciwieństwo: pilny, grzeczny, wierny zasadom szkoły i nauczycieli. Reprezentuje formę oficjalną – porządek, wychowanie, moralność. Konflikt Miętus – Syfon to starcie dwóch modeli człowieka: wiernego regulaminowi i odrzucającego go. Gombrowicz pokazuje, że obaj są uwięzieni w formach, tylko innych. Nawet śmierć Syfona (po konflikcie z Miętusem) nie daje jednoznacznej oceny – nie wiadomo, kto tu ma rację, bo obie postawy są w pewnym sensie sztuczne.
Warto też pamiętać o Pimce – profesor wcielający w życie „pedagogiczną” władzę. On nie potrzebuje przemocy fizycznej, wystarczy mu język, etykietki i opinie. Gdy mówi, że ktoś jest niedojrzały – staje się niedojrzały; gdy chwali i analizuje – narzuca formę „prawdziwego artysty”. To uosobienie przemocowej roli wychowawcy i krytyka.
Główne problemy i motywy – o czym tak naprawdę jest „Ferdydurke”
Forma, gęba i „upupianie”
Najważniejsze pojęcie w „Ferdydurke” to forma. U Gombrowicza oznacza ona wszystkie społeczne schematy, maski, role, w które człowiek jest wpychany: uczeń, patriota, nowoczesny rodzic, inteligent, „prawdziwy artysta”. Nie ma życia poza formą – bo zawsze jest się w jakimś układzie z innymi ludźmi, którzy nas widzą i oceniają.
Z formą wiąże się „gęba” – wizerunek, jaki inni przyprawiają człowiekowi. Ktoś może być wrażliwy, ale dostaje gębę twardziela; ktoś inny – gębę inteligenta, głupka, cwaniaka. Józio dostaje „gębę ucznia”, choć jest dorosły. Gębę przyprawia rodzina, szkoła, społeczeństwo – a ściągnąć jej się nie da, można co najwyżej ją zamienić na inną.
„Upupianie” to kolejny kluczowy motyw: sprowadzanie kogoś dorosłego do roli dziecka. Dziecko jest niedojrzałe, zależne, pozbawione prawa głosu. Upupianie to traktowanie drugiej osoby protekcjonalnie: z „troską”, ale jednocześnie z odbieraniem jej podmiotowości. Tak Pimko traktuje Józia, tak rodzice traktują młodzież, tak władza może traktować obywateli. To świetny motyw do wypracowań o manipulacji, wychowaniu, przemocy symbolicznej.
Niedojrzałość i niemożność „bycia sobą”
Gombrowicz odwraca typowe myślenie: zamiast chwalić dojrzałość, pokazuje, że jest ona sztuczna, wyuczona, udawana. Dorośli zachowują się jak dzieci (choć udają powagę), a dzieci muszą grać „poważnych”, kiedy obserwują ich dorośli. Niedojrzałość staje się rodzajem szczerości – przyznaniem, że człowiek jest w procesie, w ruchu, nigdy gotowy.
Motyw „niemożności bycia sobą” przewija się przez całą powieść. Każda próba „autentyczności” szybko zamienia się w kolejną pozę. Józio jako kochanek Zuty, Miętus jako przyjaciel Wałkonia, „postępowi” Młodziakowie – wszyscy są trochę śmieszni, bo ich role są przesadzone. To bardzo przydatny motyw w kontekście współczesnym: mediów społecznościowych, presji wizerunku, udawania „idealnego życia”.
Język i środki stylistyczne – jak Gombrowicz robi nam „rozróbę” w głowie
Groteska, absurd, parodia
„Ferdydurke” nie przypomina tradycyjnej realistycznej powieści. Gombrowicz stosuje groteskę – miesza śmieszne z przerażającym, powagę z wygłupem. Scena wkładania uczniów do „łóżek szkolnych”, absurdalne rozmowy Pimki, bijatyki w dworze – to wszystko jest przerysowane, żeby pokazać, jak sztuczne są nasze codzienne formy.
Działa tu także parodia klasycznej powieści wychowawczej: zamiast bohatera, który dorasta i mądrzeje, jest bohater cofnięty do szkoły i coraz bardziej pogubiony. Narrator łamie zasady opowiadania – wtrąca komentarze, przerywa akcję, wyśmiewa literackie chwyty. To może utrudniać czytanie, ale na egzaminie jest atutem: można pokazać, że powieść „rozbija” tradycyjną formę literacką, tak jak rozbija społeczne formy.
Neologizmy, mieszanie stylów, mówienie „na opak”
Charakterystyczne są neologizmy (stosunkowo nowe, wymyślone słowa): „upupianie”, „gęba”, „dupowatość” i inne. To nie jest zabawa dla samej zabawy. Gombrowicz tworzy nowe słowa, bo stare nie wystarczają do opisania zjawisk, o których pisze. Dzięki temu powieść mocno zapada w pamięć – te pojęcia można łatwo przytoczyć w wypracowaniu.
Wyraźne jest też mieszanie stylów: język potoczny, wulgarne wstawki, pseudonaukowe wywody Pimki, nadęte frazy literackie – wszystko obok siebie. Taka „językowa kakofonia” odzwierciedla chaos form, w których człowiek jest uwięziony. Jednocześnie to krytyka pustych, sztucznych stylów, np. szkolnego „mówienia o literaturze”.
Gombrowicz pokazuje, że język sam w sobie może być narzędziem opresji – przez słowa przyprawia się ludziom gęby, narzuca się „prawidłowe” sposoby mówienia, odczuwania i myślenia.
Konteksty: do czego porównać „Ferdydurke” i z czym ją łączyć
„Ferdydurke” świetnie nadaje się do łączenia z innymi tekstami na egzaminie. Nie trzeba znać specjalistycznych teorii – wystarczy kilka prostych skojarzeń.
Z powodu motywu maski, roli, pozoru łatwo zestawić Gombrowicza z dramatami, gdzie bohaterowie też grają przed innymi: np. z „Tangu” Mrożka (bunt młodego przeciwko formom rodziców, ale w świecie, w którym wszystko już wolno) albo z „Lalką” Prusa (Rzecki, Wokulski, Łęcka grają swoje role społeczne). W każdym z tych utworów można pokazać, że „bycie sobą” jest skomplikowane i często niemożliwe.
W kontekście historycznym warto pamiętać, że powieść ukazała się w 1937 roku, w II RP. To czas silnego nacisku na patriotyczne i obywatelskie formy: jak należy myśleć o narodzie, tradycji, szkole. Gombrowicz trochę „pod prąd” wyśmiewał oficjalną powagę, za co nie był szczególnie lubiany przez krytykę. Ten kontekst nie jest konieczny do podstawowych zadań, ale można zdobyć dodatkowe punkty, łącząc powieść z krytyką społecznych oczekiwań epoki.
Filozoficznie „Ferdydurke” dotyka problemu tożsamości i autentyczności. Pytanie „kim jestem”, jeśli zawsze jestem dla kogoś i w jakiejś roli, pojawia się też w innych lekturach: u Szekspira („Makbet” – rola władcy), u Kafki („Proces” – rola oskarżonego), u Witkacego. Warto to wykorzystać, gdy polecenie mówi o „poszukiwaniu siebie”, „kryzysie tożsamości”, „człowieku wobec społeczeństwa”.
Jak wykorzystać „Ferdydurke” na egzaminie – prosty schemat
Przy pisaniu wypracowania na podstawie „Ferdydurke” dobrze działa powtarzalny schemat. Można go dopasować do większości tematów o dojrzewaniu, roli jednostki w społeczeństwie, maskach, pozorach, wychowaniu.
- Wprowadzenie – jedno lub dwa zdania, w których pojawiają się słowa-klucze: forma, gęba, niedojrzałość, próba ucieczki od narzuconych ról. Wystarczy zarys: „W powieści Gombrowicza człowiek nigdy nie jest „sobą”, lecz zawsze funkcjonuje w jakiejś formie narzuconej przez innych”.
- Przykład 1 – szkoła – opisać sytuację Józia cofniętego do gimnazjum, działanie Pimki, konflikt Miętus – Syfon. Pokazać: szkoła jako maszyna do produkowania form; upupianie; brak autentyczności zarówno w buncie, jak i posłuszeństwie.
- Przykład 2 – dom Młodziaków – nowoczesna rodzina jako inna, „postępowa” forma. Zuta jako dziewczyna wyzwolona „z obowiązku”. Pozorna wolność, która też jest rolą. Tu można mocno połączyć z naszymi czasami (np. presja bycia „oryginalnym”, „luźnym”).
- Przykład 3 – dwór na wsi – tradycyjna, szlachecka forma. Dwór udający harmonię, a w tle konflikty i namiętności. Pokazać, że każda epoka i każda klasa społeczna ma swoje gęby, które kryją coś zupełnie innego.
- Podsumowanie – krótka teza: „Ferdydurke” nie daje prostego sposobu ucieczki od formy, ale uczy nieufności wobec wszelkich gotowych ról i pokazuje wartość niedojrzałości jako świadomości własnej niepełności.
Warto wpleść 2–3 oryginalne pojęcia Gombrowicza (forma, gęba, upupianie) i 1–2 środki stylistyczne (groteska, parodia). Nawet bez cytatów dosłownych da się w ten sposób napisać solidne, treściwe wypracowanie, które pokazuje zrozumienie idei „Ferdydurke”, a nie tylko znajomość fabuły.

Przeczytaj również
Skutki rewolucji francuskiej – konsekwencje polityczne i społeczne
Działanie na zbiorach – przykłady i zadania
Tabela wartości trygonometrycznych – jak z niej korzystać?